Umowa a upadłość przedsiębiorcy

Maciej Bednarek        21 czerwca 2015        2 komentarze

Należyte zabezpieczenie realizacji umowy jest dla przedsiębiorcy kluczowe. Każdy chce, aby współpraca z kontrahentem układała się wzorowo, gdyż ma to wpływ na satysfakcję i korzyści płynące z dobrze wykonanej umowy.

Co jakiś czas wracam do tematu minimalizowania ryzyka nietrafionego doboru kontrahenta lub nietrafnie zawartej umowy. Z umowami jest trochę tak jak z przestępstwami – można robić wiele, aby nie doszło do ich popełnienia – zwiększyć liczbę policjantów, unowocześnić system zabezpieczeń elektronicznych, zintensyfikować monitoring miejski, ale i tak dla chcącego nic trudnego.

W stosunkach umownych jest podobnie, papier przyjmie wszystko, ale jeśli kontrahent jest nie fair, to nie zawsze da się przed tym ustrzec.

Przedsiębiorcy nie lubią upadłości kontrahentów. Trudno się temu dziwić – po pierwsze postępowanie bywa bardzo przewlekłe, a po drugie szansa na odzyskanie swoich wierzytelności, nawet w części, zazwyczaj nie jest duża. Na horyzoncie pojawiło się ostatnio światełko nadziei, ponieważ uchwalono nowe przepisy, tzw. prawo restrukturyzacyjne, które ma z jednej strony zwiększyć szansę na odzyskanie wierzytelności, z drugiej zaś strony zwiększyć szansę na przetrwanie przedsiębiorcy znajdującego się w trudnej kondycji finansowej. Ustawa jest bardzo obszerna, czyni wiele zmian w dotychczasowym prawie upadłościowym i naprawczym. Nie sposób ją omówić w krótkim wpisie. Generalnie jednak ma być szybciej i efektywniej (jeśli jesteś zainteresowany zmianami, to spójrz tutaj). Oby wprowadzone rozwiązania przyczyniły się do poprawy sytuacji przedsiębiorców, ale czy tak będzie, zobaczymy. Ustawa została już podpisana przez prezydenta, wejdzie w życie z początkiem 2016 r.

Tymczasem warto zastanowić się, czy można cokolwiek zrobić dla ochrony swoich interesów i w jaki sposób można zabezpieczyć się przed nawiązywaniem stosunków prawnych z niewypłacalnym podmiotem.

Czasem spotykam się w umowach z postanowieniami zobowiązującymi dłużnika do nieskładania wniosku o ogłoszenie upadłości w ogóle albo przez określony czas. Takie postanowienie jako sprzeczne z ustawą jest z mocy samego prawa nieważne (art. 58 KC). W przypadku spełnienia przesłanek ustawowych przedsiębiorca znajdujący się w trudnej sytuacji finansowej jest bowiem zobligowany do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Podobnie sytuacja wygląda z klauzulami wymagającymi wyrażenie zgody innego podmiotu na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości. Nie powinny one znajdować się w umowach.

Można jednak, w ramach swobody umów, zobowiązać stronę do poinformowania o złożonym wniosku o ogłoszenie upadłości, tak aby kontrahenci nie dowiadywali się o tym jako ostatni.

Bardziej roztropne będzie jednak, szczególnie przy realizacji większych zobowiązań, bieżące kontrolowanie sytuacji finansowej kontrahenta poprzez ustanowienie obowiązku informowania o obrotach, tudzież przedkładanie odpowiedniej dokumentacji finansowej.

Każdy sposób, zgodny z prawem i chroniący Twój interes, jest wart rozważenia.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Jakub Czerwiec 27, 2015 o 21:07

Przepis prawa upadłościowego i naprawczego, stanowi wprost, że nieważne są postanowienia umowy zastrzegające na wypadek ogłoszenia upadłości zmianę lub rozwiązanie stosunku prawnego, którego stroną jest upadły. W mojej ocenie słusznym rozwiązaniem może być także wprowadzenie klauzuli, stanowiącej, że w wypadku niewypłacalności lub idąc jeszcze dalej nawet zagrożenia niewypłacalnością jednej ze stron, druga strona ma uprawienie do odstąpienia od umowy. Uważam, że taki zapis będzie ważny i wiążący dla stron umowy.

Odpowiedz

Maciej Bednarek Lipiec 4, 2015 o 23:10

Tak, zgadza się, może być to jeden ze sposobów zaradzenia tego typu problemom.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: