Rozwiązanie umowy za porozumieniem stron

Maciej Bednarek        15 marca 2014        4 komentarze

Jednym z moich ulubionych przedmiotów w toku studiów była kryminalistyka. Pasjonujące i cieszące się dużą popularnością wykłady prowadzone przez prof. Józefa Wójcikiewicza (zdobycie siedzącego miejsca nie było proste!) pozwoliły mi bliżej poznać sposób działania policji, taktyki oraz techniki kryminalistyczne, zmierzające do wykrycia i schwytania przestępcy.

Na jednym z wykładów Profesor omawiał pojęcie nadzabijania (ang. overkill). Odnosi się ono do sytuacji, w której zabójca zadaje swojej ofierze więcej ciosów niż jest to konieczne do jej uśmiercenia. Innymi słowy, zadanie mniejszej liczby ciosów byłoby wystarczające do osiągnięcia celu przestępczego, ale z różnych przyczyn nasz czarny charakter daje z siebie więcej niż jest to potrzebne. Czyli taki gorzki przerost formy nad treścią.

W umowach również spotykam się z przerostem formy nad treścią. Umowy są niepotrzebnie rozbudowane w miejscach, które tego nie wymagają. Przez to są dłuższe, czasem mniej zrozumiałe.

Dzisiaj opowiem Ci o jednym przykładzie takiej zbędności. Mianowicie, czasem znajduję w kontraktach postanowienie umowne tego typu:

Strony dopuszczają możliwość rozwiązania umowy za porozumieniem stron.

Jak myślisz, czy jest nam to potrzebne do szczęścia?

Zauważ, że finalny kształt umowy stanowi odzwierciedlenie zgodnej woli stron (a przynajmniej taka jest teoria). Dwie osoby zgadzają się na realizację umowy w sposób wspólnie ustalony. Co w sytuacji, gdy strony chcą przedwcześnie rozwiązać umowę? Albo dokonać zmiany jakiegoś postanowienia umownego? Czy aby to uczynić, umowa musi zawierać zezwalającą na to klauzulę?

Czy w Twojej umowie o pracę znajduje się klauzula umożliwiająca Tobie rozwiązanie umowy za porozumieniem stron? Zapewne nie. Popatrz jednak, jak dużo umów o pracę kończy swój byt właśnie w wyniku ich rozwiązania za porozumieniem stron.

Istota tego, co chcę Ci dzisiaj powiedzieć, sprowadza się do tego, że w toku realizacji umowy zawsze, jeśli tylko mamy zgodę obu stron, możemy ją zmienić albo rozwiązać. Tak jak zawarcie umowy wymaga zgody obu stron, tak samo jest to niezbędne do przedwczesnego zakończenia umowy właśnie za porozumieniem stron.

Jestem zwolennikiem sporządzania umów prostych, czytelnych i chroniących Twoje interesy. Postanowienia, które są oczywiste, uważam za niepotrzebne.

Znajduję tylko jedno uzasadnienie dla umieszczania postanowienia dotyczącego rozwiązania umowy za porozumieniem stron w kontraktach.

Psychologia.

Klient czuje się bezpieczniej, jeśli to, co podpisuje, jest napisane czarno na białym. Niektórzy będą spokojniejsi, jeśli treści dorozumiane będą miały postać bardziej materialną. Jeśli więc taka jest wola Klienta, to w porządku, umowa może takie postanowienie zawierać. Nie jest to jednak konieczne.

Takich postanowień typu overkill jest wiele. Czytając mojego bloga, poznasz ich więcej.

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Joanna Marska | Umowazdeweloperem.pl Marzec 16, 2014 o 09:40

Witam,

Bardzo się cieszę, że poruszył Pan ten temat – jest bardzo wiele postanowień w umowach, które są zupełnie niepotrzebne. Myślę że wynika to głównie z tego, że przy pisaniu umów mali przedsiębiorcy zwykle nie korzystają z pomocy prawnika, ale szukają wzorów w internecie (albo kopiują wzory kolegów po fachu). A w tych wzorach często aż roi się od postanowień które nic nie wnoszą – nie wiem, może ich autorzy uważają, że jak doda się kilka linijek tekstu więcej, to umowa będzie wyglądać bardziej profesjonalnie…

Napisałabym kilka moich „ulubionych” przykładów takich „zapchajdziur umownych”, ale pewnie Pan też będzie o niektórych z nich szczegółowo pisać, więc nie będę psuć niespodzianki czytelnikom bloga 😉

A dobrze prowadzonych zajęć z kryminalistyki bardzo zazdroszczę, też interesuję się kryminalistyką i kryminologią (najbardziej profilingiem), ale niestety muszę zgłębiać tę tematykę samodzielnie, bo zajęcia na studiach nie zachwycały.

Odpowiedz

Maciej Bednarek Marzec 16, 2014 o 13:32

Bardzo dziękuję za Pani wpis, Pani Joanno!

Cieszę się, że więcej osób dostrzega ten swoisty problem. Wychodzę z założenia, że „co za dużo – to niezdrowo”. Szkoda, że dla bardzo wielu osób liczy się wciąż ilość a nie jakość.

Na pewno za jakiś czas zorganizuję na blogu konkurs na kuriozalne, abstrakcyjne, całkowicie zbędne postanowienia umowne i poproszę Czytelników o pomoc. Myślę, że wspólnie zbierzemy całkiem obszerny materiał 🙂

Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

Marcin Listopad 13, 2014 o 23:11

czy tyczy się to też umów cywilnoprawnych?

Odpowiedz

Maciej Bednarek Listopad 15, 2014 o 16:39

Tak, to dotyczy również umów cywilnoprawnych. Kwintesencją prawa umów jest równorzędność stron oraz kształtowanie stosunku prawnego zgodnie z wolą stron.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: