Preambuła umowy – kaprys to czy konieczność?

Maciej Bednarek        02 października 2014        2 komentarze

W minioną niedzielę w Krakowie zakończyła się 7. edycja Festiwalu Muzyki Filmowej.

Jeśli do tej pory nie miałeś okazji, aby uczestniczyć w tym wydarzeniu, to gorąco zachęcam Cię do udziału w kolejnej edycji. Jeśli natomiast miałeś już tę przyjemność, to z pewnością wiesz, jak wartościowa jest to impreza.

Uważam, że Festiwal to świetna kulturalna wizytówka Krakowa i bardzo cieszę się, że z powodzeniem organizuje go moje ukochane miasto.

W trakcie Festiwalu obecne jest wszystko, co uwielbiam: pokazy cenionych filmów, uznana muzyka filmowa grana na żywo przez orkiestrę przy współudziale niesamowitych chórów i śpiewaków, a na dokładkę spotkania ze światowej sławy kompozytorami.

W tym roku Kraków gościł mojego ulubionego kompozytora, Hansa Zimmera, autora pięknych kompozycji do tak znanych filmów jak: Król lew, Gladiator, Ostatni samuraj, Mroczny rycerz, Helikopter w ogniu, Incepcja, Piraci z Karaibów, Sherlock Holmes i wielu, wielu innych.

Mógłbym jeszcze długo pisać o doniosłym wydarzeniu, jakim był tegoroczny Festiwal, ale z racji tego, że nie jesteśmy na portalu filmowym, tylko na – jakby nie było – blogu prawniczym, dzisiaj chcę Ci opowiedzieć kilka słów o czymś doniosłym w sferze sporządzania umowy. O preambule umowy.

Preambuły występują w ustawach, choć ma to miejsce bardzo rzadko. Chodzi przede wszystkim o podkreślenie wagi danego aktu prawnego i zasygnalizowanie celu jego uchwalenia.

W umowach w zasadzie jest bardzo podobnie z tym jednym zastrzeżeniem, że w obrocie „kontraktowym” występują one znacznie częściej. Ma to swoje plusy i minusy.

Z jednej strony wypacza to ogólną wartość preambuły – zgodnie bowiem z zasadą, co jest powszechne, to nie jest wyjątkowe, ale z drugiej strony, w razie sporów interpretacyjnych nierzadko pozwala to określić cel umowy, okoliczności jej zawarcia i inne aspekty mające wpływ na realizację umowy.

Treść preambuły staje się tym samym pomocniczą podstawą do interpretacji innych postanowień umownych. Czasem w przypadku zaistnienia sporu interpretacyjnego w zakresie sensu danego postanowienia, to właśnie preambuła umożliwia stronom (a czasem niestety dopiero sądowi) ustalenie treści stosunku prawnego.

Czy warto używać preambuł? Wszystko zależy od okoliczności. Przede wszystkim zalecam zachowanie umiaru.

Jednak tam, gdzie należy podkreślić znaczenie celu zawarcia umowy, nadania umowie bardziej doniosłego charakteru – co może wpływać na strony nobilitująco i mobilizująco – uważam, że jest to wskazane.

Wreszcie, cel umowy jest probierzem intencji stron – gdyby cel umowy był sprzeczny z zasadami współżycia społecznego czy też z prawem – to umowa mogłaby być nieważna.

Jak widzisz, cel umowy, który preambuła uwypukla i podkreśla, ma istotne znaczenie dla stron umowy.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Xernat Październik 15, 2014 o 12:42

A dlaczego zalecasz zachować umiar w stosowaniu preambuły? Od czego to zależy? Od jakich konkretnie okoliczności?

Odpowiedz

Maciej Bednarek Październik 22, 2014 o 16:47

Bo nie chciałbym, aby preambuła została zdezawuowana, żeby nie utraciła swojej wartości, a tak się może stać, gdy zacznie się częściej pojawiać w zwykłej i prostej umowie sprzedaży np. samochodu dostawczego. Dla mnie najważniejsze jest zabezpieczenie interesów Klienta, a przy okazji sporządzenie umowy zgodnie ze sztuką. Gdy widzę, że umowa, którą ma podpisać mój Klient, może w pewnych kwestiach, przede wszystkich celu i okoliczności jej zawarcia, być nieprecyzyjna, to w celu wzmocnienia jej treści sugeruję umieszczenie w umowie preambuły. To wypadkowa interesu Klienta, zdrowego rozsądku i intuicji. Ta odpowiedź może Cię nie satysfakcjonować, ale umowa umowie nierówna, dużo zależy od okoliczności danej sprawy, jak to mawiają prawnicy 😉
Pozdrawiam!
PS. Przepraszam, że odpisuję tak późno.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: