O mnie




Odkąd pamiętam, Rodzice często powtarzali mi, że liczą się z moim zdaniem. Twierdzili, że potrafię rozsądnie i sprawiedliwie ocenić daną sytuację oraz że podejmując decyzję, dostrzegam więcej niż jedną stronę medalu. Często słyszałem wtedy słowo „obiektywny”. Uzbrojony we wsparcie bliskich, w liceum zacząłem coraz odważniej marzyć o zawodzie sędziego, mimo że wartości, w które wierzyłem, jakoś nie pasowały do otaczającej mnie rzeczywistości – „wyścigu szczurów” i bezwzględnego egoizmu.

Prawniczej drogi nie uniknąłem, ale sędzią nie zostałem. Dlaczego więc porzuciłem młodzieńcze marzenia? Zdradzę Ci moją małą tajemnicę… Nie lubię sądów! Dziwne, prawda? Prawnik, który ma nadzieję niedługo uzyskać tytuł zawodowy radcy prawnego, nie przepada za sądami. A jednak.

Zauważ, w sądach Twoją sprawę rozwiązuje obca osoba, masz więc bardzo ograniczony wpływ na treść rozstrzygnięcia. Jestem przekonany, że Ty sam chciałbyś, aby było inaczej.

Właśnie dlatego postawiłem sobie za cel dążyć do polubownego rozwiązywania sporów, umożliwiając tym samym Tobie oraz Twojemu adwersarzowi samodzielne zakończenie sporu. Doszedłem do wniosku, że uniknięcie sądu jest możliwe, jeśli już na początku podjęty zostanie trud zminimalizowania ryzyka powstania konfliktu.

Tak zrodził się pomysł wykorzystania mojego kilkuletniego doświadczenia zawodowego, opartego między innymi na sporządzaniu projektów umów oraz ich opiniowaniu, do stworzenia bloga Jak napisać dobrą umowę.

Jestem prawnikiem, ale mam świadomość tego, że konflikt to głównie negatywne emocje. Niektóre spory trafią do sądu, czy tego chcę, czy nie. Niektóre jednak nie muszą. Nie ma umów idealnych, ale w obliczu olbrzymiej mocy Internetu i zalewu zazwyczaj wątpliwej urody wzorów umów, uznałem, że trzeba zrobić z tym porządek i pokazać Tobie, Czytelniku, co trzeba zrobić, aby napisać dobrą umowę w obrocie gospodarczym.

Jeśli jesteś zainteresowany tym, o czym dokładnie będzie ten blog, zapraszam Cię do zapoznania się z zawartością zakładki O blogu.

Żebyś poczuł się na moim blogu komfortowo, chcę powiedzieć Ci jeszcze kilka słów o sobie.

Nie tylko wykonując zawód prawnika realizuję się w minimalizowaniu konfliktów oraz ich zażegnywaniu. Na co dzień jestem również mediatorem. Doprowadzenie do zawarcia ugody między dwoma zwaśnionymi stronami jest jak poranna kawa – bezcenne!

Po godzinach jestem wielbicielem prozy J.R.R. Tolkiena oraz miłośnikiem opery i muzyki filmowej, ale także zwolennikiem aktywnego spędzania czasu. Uwielbiam zarówno weekendowe spacery, jak i dalekie podróże. Interesuję się również psychologią, która jest tak pracą jak i powołaniem mojej ukochanej żony, Ani. Oboje zgłębiamy także tajniki kociej duszy, jako że pewnego ponurego, październikowego wieczoru przygarnęliśmy pod swój dach małą, włochatą kulkę o imieniu Mimi.

Dziękuję, że tu jesteś!

Pozdrawiam Cię serdecznie

Maciej Bednarek

Komentowanie do tego wpisu jest wyłączone.