Jaki jest właściwy skrót spółki akcyjnej?

Maciej Bednarek        04 kwietnia 2014        12 komentarzy

Błędy językowe zdarzają się niemal każdemu. Są jednak tym widoczniejsze, im ważniejszą funkcję pełni ich autor. Wystarczy przypomnieć prezydenckie łączenie się w bulu i nadzieji, posłuchać o wszechobecnych w mediach standartach (sic!) czy też powszechnych na co dzień niedbałościach typu muszom i robiom. Nie chodzi jednak o to, by piętnować autorów takich błędów, ale o to, by dokładać wszelkich starań, by poprawnie mówić i pisać.

Omawiana przeze mnie kwestia dotyczy również umów.

Umowa cywilnoprawna powinna być zgodna nie tylko z literą prawa, ale także z literą języka polskiego. Jednym z wielu problemów językowych występujących w umowach jest stosowanie skrótu spółki akcyjnej.

Zgodnie z literą prawa – czyli według Kodeksu spółek handlowych – w obrocie prawnym dopuszczalne jest używanie skrótu w postaci S.A.

Jak to się ma do litery języka polskiego?

Dobre pytanie. Postanowiłem poszukać odpowiedzi w Poradni Językowej PWN. Oto odpowiedź na pytanie jednego z czytelników Poradni, której udzielił pan Mirosław Bańko, językoznawca:

Ze skrótem SA mamy istotnie kłopot. Niektórzy piszą go z kropkami, może w przekonaniu, że kropki dodadzą spółce prestiżu, a może z chęci odróżnienia skrótu spółki akcyjnej od skrótu nazwy niemieckich oddziałów szturmowych (Sturmabteilungen). Inni wolą pisać bez kropek i powołują się na przepis dotyczący pisowni skrótowców (ONZ, NATO, USA itp.). Jednak nie jest wcale oczywiste, czy SA jest skrótowcem, czy zwykłym skrótem, tym bardziej że nazwę spółki z ograniczoną odpowiedzialnością piszemy inaczej: Sp. z o. o., S-ka z o. o. lub Ska z o. o. Jeśli poszukuje pan autorytatywnej podstawy dla swojej decyzji, proszę pisać tak, jak podaje Nowy słownik ortograficzny PWN: SA (bez kropek) i Sp. z o. o. W niektórych innych słownikach można znaleźć też inne warianty pisowni, ale w kwestiach ortograficznych słownik ortograficzny przyjęło się uważać za najważniejszy.
Nie znamy ogólnie używanych skrótów spółki cywilnej, jawnej i komandytowej. Należałoby jednak oczekiwać, by były tworzone zgodnie z ogólnymi regułami (wymieniony słownik ortograficzny PWN omawia je w rozdziale VIII części wstępnej).

Innymi słowy, wiem, że nic nie wiem.

Sprawę można podsumować krótko: językoznawca sugeruje pisać skrót spółki akcyjnej bez kropek, ale ustawodawca, nachalnie i wprost, w przepisie Kodeksu spółek handlowych oczekuje od nas używania skrótu z kropkami.

Jakie jest rozwiązanie tego dylematu?

Przyznam szczerze, że prywatnie sam mam w tym zakresie wątpliwość.

A Ty? Jakiego skrótu używasz w odniesieniu do spółek akcyjnych? Dlaczego z kropkami? Dlaczego bez?

Jak wyglądają sporządzone przez Ciebie umowy? Jak wyglądają umowy, które podpisujesz? Z kropkami? Czy bez kropek?

Z niecierpliwością czekam na Twoje opinie 🙂

{ 12 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Karol Sienkiewicz Kwiecień 7, 2014 o 13:56

W zamierzchłych czasach przed ksh, czyli pod rządami kh, było prościej, ale nie do końca. Allerhand pisał, że skracanie nie jest dopuszczalne w ogóle. Po wojnie to się nieco zmieniło i praktyka była taka, że sądy rejestrowały w statutach S.A. oraz SA. Przeważało jednak stanowisko, że poprawne jest SA, czyi bez kropek. Aż do czasu ksh…. Autorzy kodeksu korzystali w Worda i a tam wiadomo, kropki są automatyczne i nie każdy umie to wyłączyć.
Oznacza to, że poprawna est wersja S.A., chociaż nie jest ortograficzna… W umowach zaś lepiej podawać pełną firmę, a nie jej skrót 🙂

Tak apropos, to przed wojną było P.K.P., a po wojnie już PKP…

Odpowiedz

Maciej Bednarek Kwiecień 7, 2014 o 16:58

Bardzo dziękuję za Pana opinie, Panie Karolu 🙂

Odpowiedz

Monika Maj 7, 2014 o 12:05

Ja też jestem zwolenniczką używania skrótu wprost wynikającego z ksh, nawet jeśli nie jest ona do końca poprawna ortograficznie. Tak też nas uczono na aplikacji, jak dobrze pamiętam 🙂 W sumie czasem nawet i składnia przepisów budzi poważne wątpliwości, a jednak danego brzmienia musimy się trzymać..

Odpowiedz

Maciej Bednarek Maj 7, 2014 o 15:50

Nie ukrywam, że ja mam w tego typu rozbieżnościach dylemat. Jest dla mnie przykre to, że nie mogę być jednocześnie prawnikiem i purystą językowym. Pewnie jedną z przyczyn, ale nie jedyną, jest pisanie ustaw na kolanie…
Dziękuję za opinię 🙂

Odpowiedz

ŻaQ Wrzesień 18, 2014 o 14:23

Można zatem wysnuć wniosek, iż forma S.A. jest obowiązująca, a SA – poprawna. 🙂

Odpowiedz

Maciej Bednarek Wrzesień 19, 2014 o 11:30

Nic dodać, nic ująć 😉

Odpowiedz

frequentflyer Kwiecień 19, 2015 o 22:47

Przez to że ksh dopuścił skracanie Spółki Akcyjnej do S.A. ale już nie SA, mamy takie potworki jak PKO BP S.A., gdzie kropkowanie skrótów rozpoczyna się dopiero pod koniec tego – za przeproszeniem – utworu. Dlatego niezbędne jest tegoż kodeksu znowelizowanie w trybie pilnym przez dopuszczenie obydwu wariantów. 😉

Odpowiedz

Paweł Wrzesień 15, 2015 o 10:08

Ja używam skrótów narzuconych przez KSH… De facto SA to skrót od Sądu Apelacyjnego 🙂

Odpowiedz

Maciej Bednarek Wrzesień 15, 2015 o 17:27

Dla prawnika skrót SA faktycznie bywa wiązany z apelacją, ale dla laika już niekoniecznie 😉

Odpowiedz

Łukasz Sygut Listopad 12, 2015 o 10:18

Ja, podobnie jak Pan od początku mojej pracy wielką wagę przywiązuję do poprawnego redagowania wszelkiego rodzaju tekstów a w szczególności treści umów, czy pism urzędowych lub procesowych. Niektórzy nazywają to pedantyzmem, inni dużą skrupulatnością. Ja uważam jednak, że poprawne (nawet w najdrobniejszych szczegółach) redagowanie tekstów jest wyznacznikiem profesjonalizmu ale i szacunku do Klienta, w którego imieniu piszemy dane pismo, czy szacunku do adresata. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem pobłażliwego podchodzenia do rygorów wynikających z języka polskiego.
Ad vocem poruszonego przez Pana mecenasa problemu redagowania skrótu spółki akcyjnej oraz rozbieżności pomiędzy poprawną formą opartą na słowniku ortograficznym a formą określoną literalnie w przepisie prawa, myślę, że można sobie to wytłumaczyć w następujący sposób.
W polskim prawie mamy do czynienia z wieloma nieścisłościami czy wręcz absurdalnymi przepisami. Ze swojej praktyki mogę podać przykład definicji legalnej samochodu czy definicji działalności gospodarczej. Na gruncie przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej osoba wynajmująca komuś lokal mieszkalny na podstawie tzw. najmu prywatnego nie wykonuje działalności gospodarczej ale już na gruncie ustawy o VAT ta sama czynność będzie traktowana jako działalność gospodarcza… Ten sam samochód mógł być samochodem ciężarowym, o czym świadczyć będzie wpis w dowodzie rejestracyjnym ale równocześnie w rozumieniu przepisów prawa podatkowego mógł być samochodem osobowym…
Nie zapomnę również jak jeden z sędziów NSA prowadząc wykład z postępowania przed sądami administracyjnymi, przytoczył anegdotę: Kowalski, który zaskarżył pewną decyzję administracyjną nakładającą na jego niedoszłych spadkobierców pewne obowiązki, wygłosił przed Sądem mowę, w której stanowczo sprzeciwił się wydanej przez organ decyzji, zarzucając, że organ administracji wydał ją, przyjmując, że Kowalski zmarł, podczas gdy Kowalski żyje i ma się całkiem dobrze. Po wygłoszeniu mowy Kowalski zatańczył przed Sądem oberka. Sąd zważył co następuje: „Panie Kowalski; Sąd widzi, że Kowalski żyje i ma się dobrze – ba: nawet oberka Pan dobrze tańczy, jednak na gruncie niniejszego postępowania jest Pan denatem…” Chodziło tu o prawidłowe zredagowanie skargi kasacyjnej a przede wszystkim zarzutów skargi oraz przedstawienie dowodów, bowiem Sad związany jest granicami skargi.
Jak widzimy, nieraz inaczej rozpoznajemy, przedmiot, czynność czy sytuację na gruncie różnych przepisów.
Cóż w takich sytuacjach czynić ?
Rozmowy o słuszności i sensowności uchwalanych przepisów to jedno a obowiązek ich stosowania to drugie. Nie raz stosując dany przepis prawa podatkowego odnosiłem wrażenie, ze jest on bezsensowny czy niesprawiedliwy. Powyższe nie uprawniało mnie jednak do jego niezastosowania.
Wobec tego redagując np. umowę spółki powinno używać się skrótu: „S.A.”, ponieważ tak stanowi przepis. To tak jak opis nw. sytuacji. Laik napisałby: „maluch z kratką wyprzedził siodło ciężarowego TIRA.” Natomiast doradca podatkowy, w czasach obowiązywania przepisów o wzorze Lisaka, w odwołaniu od decyzji podatkowej napisałby: „samochód ciężarowy marki Fiat 126p wyprzedził samochód osobowy marki Iveco”…
Chcąc postępować zgodnie z literą prawa, redagując skrót spółki akcyjnej, musimy zdecydować się na małą niepoprawność językową. Dlaczego ? Bo tak stanowi przepis…

Odpowiedz

Eleonora Kwiecień 5, 2016 o 14:02

Jestem tłumaczką i używam S.A., skoro tak nakazuje KSH. Ciut mnie to uwiera jako purystkę językową, ale klienci raczej nie przychyliliby się do wyjaśnienia, że ważniejsze jest hasło w słowniku, bo interesuje ich prawna poprawność np. ich sprawozdań finansowych. Nie jest to ostatecznie aż tak wielka rzecz, jak zatwierdzone w zeszłym roku przez RJP formy „poszłem” i „wziąść” (!). Serce boli 🙁
Pozdrawiam serdecznie wszystkich.

Odpowiedz

Bogdan Maj 25, 2016 o 15:42

Proponuję jeszcze bardziej zagmatwać sytuację. 😉 Skąd w ogóle autorzy kodeksu wymyślili skrót S.A. skoro wcześniej napisali, że firma powinna zawierać oznaczenie „spółka akcyjna”?

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: